HUMOR … NIE TYLKO BIBLIOTECZNY

Piszcie!
co Was śmieszy,
co Was bawi,
zapraszam Wszystkich do zabawy!

Gdy zły humor masz
I padasz na twarz.
Gdy znowu zaspałaś*,
I kawę rozlałaś.
Gdy szef Cię irytuje,
A mąż – żona, dziecko, czytelnik** – piłuje.
Gdy wszystkiego masz dość,
I dusi Cię złość.
Zajrzyj tu do Nas,
A wnet się przekonasz,
Że nastrój poprawimy,
Uśmiech Ci przywrócimy
I zanim się wylogujesz
Znów radość poczujesz.

* Panów uprasza się o zamianę wszystkich –aś na –eś.
** Niepotrzebne skreślić.

Żona odeszła od męża do matki:
– Jak tylko wyszłam z domu, usłyszałam wystrzał! Zawróciłam … i wiesz co się stało?
– Co? Co? – pyta przerażona mama.
– Ten bydlak otworzył szampana!

Facet złapał złota rybkę, a ta mówi do niego:
– Wypuść mnie a spełnię twoje dwa życzenia.
– Dlaczego dwa? Pyta facet.
– A bo ja jestem mała rybka.
– Dobrze mówi facet, chciałbym, aby w moim mieście nigdy nie zabrakło gorzały.
Pstryk i życzenie się spełniło.
– A teraz drugie życzenie. Mówi facet.
– Chciałbym, aby w Czeczenii był pokój.
– Nie mogę spełnić tego życzenia bo jestem małą rybką i jest to dla mnie za duże zadanie.
Na to facet.
– To bym chciał, aby moja żona wyładniała.
Rybka na to:
– Jak masz jej zdjęcie to pokaż.
Facet pokazuje zdjęcie żony, rybka patrzy, patrzy i mówi:
– Te facet masz mapę, gdzie jest ta Czeczenia.

Mały żółwik wchodzi na wysokie drzewo. Gdy już jest na szczycie rozkłada łapki i skacze po czym z głośnym hukiem spada na ziemię. Kilka razy ponawia próbę, ale za każdym razem kończy tak samo. W tym momencie jeden z ptaków obserwujących żółwika z sąsiedniego drzewa zwraca się do drugiego:
– Wiesz, chyba czas, abyśmy mu powiedzieli, że jest adoptowany…

Przychodzi zając do sklepu i pyta się o zgniłe marchewki .
Sprzedawca mówi że nie sprzedaje takich rzeczy w swoim sklepie.
Zając znowu przychodzi, i znowu chce zgniłe marchewki .
Sprzedawca zdenerwowany odpowiada że nie ma i nie ma zamiaru mieć.
Sytuacja powtarza się kilka razy .
W końcu sprzedawca postanowił że załatwi te zgniłe marchewki i będzie miał spokój .
Więc przychodzi zając i znowu pyta się o marchewki.
Sprzedawca mówi że ma i może mu sprzedać .
Na to zadowolony zając wyciąga swoją legitymację i mówi : Sanepid ..

Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedźwiedzie, lisy wilki, jeże itp. Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedźwiedź
i mówi: „Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!” I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha,
ale znowu łapie go niedźwiedź i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedźwiedź wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: „Nie to nie.
Nie otwieram dzisiaj sklepu!”

W lesie żyły sobie trzy zajączki. Pewnego dnia spotkały czarownicę, która zaklęciem sprawiła, że jeden z nich mógł mówić tylko „my”, drugi „bułką w łeb”, a trzeci „sto lat”.
Trudna sprawa, ale zajączki idą przez las. Znalazły trupa. Niedługo później zjawił się policjant. Przesłuchuje zajączki:
– Wiecie, kto go zabił?
– My, my, my!
– Tak? A jak go zabiliście?
– Bułką w łeb!
– No proszę! I jak myślicie, ile za to dostaniecie?
– Sto lat, sto lat!

Emilia Ciućkowska

Miejsko-Gminna Biblioteka Publiczna Dobre Miasto im. Korczaka

A mnie śmieszy to:
– Ptaszek na gałęzi, to siedzi czy kuca??

odpowiedź
– Kuca, bo jakby siedział, to by mu nóżki zwisały. :lol:

Renata Machelska

Gminna Biblioteka Publiczna w Walimiu

Żona pyta się męża:
Jak mam się ubrać do teatru?
Szybko.

Kobieta w sklepie pyta sprzedawczynię:
Przepraszam, czy mogę przymierzyć tę sukienkę na wystawie?
Bardzo proszę, ale mamy też przymierzalnię.

W kościele za chwile ma się odbyć ślub. Młoda para zbliża się powoli do ołtarza. Wśród zebranych gości jest mała dziewczynka, która szeptem pyta swoją mamę:
– Mamusiu, a dlaczego panna młoda jest tak ślicznie ubrana w białą sukienkę?
– Bo widzisz córeczko, ona chce wszystkim pokazać jaka jest bardzo szczęśliwa – odpowiada matka.
– To dlaczego pan młody jest ubrany na czarno?

 

Krystyna Ostrowska

Gminna Biblioteka Publiczna w Juchnowcu Kościelnym

Dwie blondynki obrabowały bank .Zabrały dwa worki ,podzieliły się nimi.Bez zaglądania do środka.spotkały się po latach.
Co było w twoim worku?- pyta pierwsza.-Trzy miliony ,co z nimi zrobiłaś? Kupiłam dom,samochód ,podróżowałam po świecie.
A co było w twoim ?-Niezapłacone rachunki.I co z nimi zrobiłaś?Powolutku spłacam…

Teresa Kondej
Gminna Biblioteka Publiczna w Nowym Pilczynie (Łaskarzew)
Pokręcone tytuły

• Wina i kara
• Niebanalna komedia
• Szkice węglowe
• Domy cynamonowe
• Wicher od morza
• Niebiańska komedia
• Świat Zosi
• Uciec przed Panem Bogiem
• Wiktoria victis
• Wyprawa posłów greckich
• Słownik języków obcych
• Z pamiętnika pani Dulskiej
• Młody Wolter cierpi, Żale młodego Gotiego,
• Brat Goriot
• Fircyk w opałach
• Odprawa posła
• Pola cynamonowe
• Chłopi bezdomni
• ABC dobrej pani
• Rozdzielą nas kruki i żony
• Proszę „Zagranicę” Nałkowskiej

Studenci wypożyczają

Student w bibliotece uczelnianej wypożycza książki do egzaminów, pisania referatów itp.
– Dzień dobry. Mogę wypożyczyć książkę?
– Dzień dobry, oczywiście.
– To poproszę.
Chwila ciszy, którą wreszcie przerywa bibliotekarka:
– Wszystko jedno jaką? Czy jakąś konkretną?

– Dzień dobry. Wykładowca wysłał mnie po książkę do biblioteki. Mówił, że tu jest.
– Tak? A jaka to książka?
– Nie wiem, nie pamiętał autora ani tytułu, ale ona na pewno tu jest.
– To może chociaż kolor okładki pamiętał?

– Rok temu korzystałam tu z książki o głuchych, chciałabym znowu ją wypożyczyć.
– A jaka to książka?
– Nie pamiętam, ale w zeszłym roku korzystałam, taka jasna okładka.
– No dobrze, podam pani książki, jakie mamy z surdopedagogiki.
– Ja nie chcę z surdopedagogiki, ja chcę o głuchych.

– Ja chcę tę książkę, którą miesiąc temu dawała mi ta druga pani.

– A co ja mam tu napisać? – Czytelniczka dostała do wypisania deklarację i zatrzymała się przy rubryce imię i nazwisko
– Najlepiej swoje imię i nazwisko.

Źródło: Okręg Warmińsko-Mazurski Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich

Emilia Ciućkowska
Miejsko-Gminna Biblioteka Publiczna Dobre Miasto im. Korczaka
Na mojej lekcji języka polskiego uczennica gimnazjum pyta się mnie:
– Czy wie Pan, dlaczego produkuje się białą czekoladę?
Ja odpowiadam, po zastanowieniu krótkim, iż nie wiem.
Ona na to:
– Dlatego robi się białą czekoladę, ażeby murzyni też mogli się nią ubrudzić.
Mariusz Widawski
mentor
PEREŁKI z wypracowań szkolnych

– Wojski przyłożył ucho do ziemi i usłyszał tupot niedźwiedzich kopyt;

– Robak, ratując Tadeusza, strzelił do niedźwiedzia, który nie wiedział, że jest jego ojcem;

– Boryna był teściem żony syna Antka Hanki;

– Środkiem płatniczym w Rosji są wróble;

– Makbet miał wyrzuty po mordzie;

– Admirałowie są ubrani w marynarki wojenne;

– Szlachta w „Panu Tadeuszu” była bardzo gościnna, bo jak przyjechał pan Tadeusz na koniu, to o nic się go
nie pytano, tylko dano mu siana;

– Rodzicami Żeromskiego byli Józef i Wincenty Żeromscy.

Emilia Ciućkowska 
Miejsko-Gminna Biblioteka Publiczna Dobre Miasto im. Korczaka
Dwie blondynki jadą autobusem miejskim. Jedna z nich zajada banana. W pewnym momencie drogi, autobus wjeżdża w długi i nie oświetlony tunel.Druga z blondynek zaczyna sięgać do torby, szeleszcząc nią, również po banana, lecz słysząc to – pierwsza z nich – zaczyna do krzyczeć do swojej koleżanki: nie jedz! nie jedz tego banana!bo ja go zjadłam i oślepłam!!
Joanna Rutkowska
Powiatowa i Miejska Biblioteka Publiczna im. Juliana Prejsa
W tramwaju siedzi staruszka. Obok stoi chłopak. Marnie wygląda, słania się na nogach. Staruszka pyta go:
– A co Ty chłopcze taki wątły? Jesteś chudziutki jak szkielecik.
– Jestem, proszę pani, studentem. Mam średnią 4.3, ciągle się uczę i mało jem.
– Ojej a czy mogę Ci jakoś pomóc? Daj, potrzymam Ci płaszcz.
– To nie płaszcz, to mój kolega, ma średnią 5.0.

Eskimos ciągnie na sankach lodówkę. Widzi go drugi i pyta się:
– Po co Ci ta lodówka, jest minus 20 stopni?
– A niech się dzieciaki trochę ogrzeją.

Przesłuchanie policyjne na Grenlandii. W pewnym momencie funkcjonariusze pytają Eskimosa:
– Co pan robił w nocy z 20 października na 15 marca?!

Praczłowiek do syna wracającego ze świadectwem szkolnym:
– To, że masz tróję z myślistwa, mogę pojąć, boś jeszcze kurdupel, ale ta pała z historii? Przecież to tylko dwie strony …

Emilia Ciućkowska
Miejsko-Gminna Biblioteka Publiczna Dobre Miasto im. Korczaka
Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: