Film, którego nigdy nie zapomnę…

Są takie filmy, które pamiętamy i pamiętać zawsze będziemy. Różne są powody, przyczyny tej pamięci. Uczucia, jakie wzbudził w nas film, okoliczności oglądania tego niezapomnianego filmu, wpływ na nasze decyzje życiowe…Dla mnie takim niezapomnianym obrazem filmowym jest „Lektor”, adaptacja książki B. Schlink. Film wywołał we mnie ogromne emocje, naprawdę bardzo ten film przeżyłem. A powód drugi, ale najważniejszy, jest taki, że ten film ( był prezentem) miał ogromny wpływ na mój życiowy wybór. Najważniejszy wybór.

Mariusz Widawski

mentor

„Lost in translation”.  Minimum slow maksimum tresci, maksimum emocji. Piekny film. Najlepszy. Klimat Tokio wrecz przytlaczajacy, wylewa sie jak powodz ostatnia z ekranu podczas ogladania i to jakze proste i jakze sugestywne ujecie milosci w XXI wieku – wyalienowanej, skrytej, na odleglosc, takiej wlasnie Miedzy Slowami.

Drugim waznym filmem dla mnie jest „12 małp” z Bruce Willisem. Na poczatku byl fajnym filmem o podrozach w czasie, troche sensacji itp. a dopiero po kilku latach, gdy mi sie podroslo bylem w stanie odkryc najwazniejsze czym ten film jest – tam nie ma podrozy w czasie, nie ma wirusa – caly ten film to perfekcyjne studium psychiki szalenca od strony owego szaleńca.

Mateusz Kaczmarek

Biblioteka Publiczna Gminy Pęcław z siedzibą w Białołęce

Wszystkie tytuły, które już się pojawiły w tym wątku pamiętam bardzo dobrze, ale nigdy nie zapomnę „Mechanicznej pomarańczy” Kubrica (ekranizacja futurystycznej powieści Anthony’ego Burgessa). Film wywołał skandal, wycofywano go z kin, równocześnie reżyser został nominowany do Oscara. Obraz ma już kilka dobrych lat, sama oglądałam go jakieś 15 lat temu, ale…tego filmu nigdy się nie zapomina. Jest mocny, wstrząsający. Widzieliście ten film?

Anna Mirska- Czerwińska

koordynatorka kursu internetowa

hmm.. nie wiem czy potrafiłabym wybrać jeden film…
Uwielbiam „Marzyciela” za jego magiczny wątek, z cuuuudowną muzyką…
„Patch’a Adamsa” za doskonały humor i tak piękne podejście do życia…
„Amelię” za całokształt, a szczególnie za sposób nakręcenia tego filmu…
można by wiele wymieniać:):):)

Aleksandra Kreczman

Gminna Biblioteka Publiczna w Gierałtowicach

A ja nie mogę zapomnieć wrażenia jakie na mnie wywarł film „12 gniewnych ludzi” i to osiągnięty tak niskim nakładem.

Marcin Grabarczyk

Biblioteka Publiczna Gminy Kozienice im. Ks. Franciszka Siarczyńskiego

Dla mnie hitem wszech czasów jest „Rashomon” Kurosawy, ale uwielbiam też filmy P. Almodovara (wszystkie) i W. Allena (prawie wszystkie). Z przyjemnosia ogladam też filmy F. Ozona (zwłaszcza „8 kobiet”).

Jesteśmy ciągle w atmosferze światecznej – ciekawa jestem, czy macie filmy, które kojarzą Wam się Bożym Narodzeniem (poza Kevinem… oczywiście). Moim pierwszym skojarzeniem jest ciepła komedia „To własnie miłość” R. Curtisa

Dorota Gołębiewska

mentorka

Kochani dla mnie niesamowitą książką i filmem, których nigdy nie zapomnę jest Ani z Zielonego Wzgórza. Kochamy ją, ja i moja córka. Przejmująca historia rudowłosej dziewczynki, wraz z którą na przestrzeni lat dorastają sami czytelnicy. W mojej bibliotece mam lalkę przypominającą Anię.

reżyseria: Kevin Sullivan
scenariusz: Joe Wiesenfeld, Kevin Sullivan
premiera: 1 grudnia 1985 (Świat) 
produkcja: Kanada, USA, RFN
gatunek: Dramat, Familijny

Alicja Goryńska

Biblioteka Publiczna im. J. Iwaszkiewicza w Sępólnie Krajeńskim

Moja Lista Top: 

Miejsce 3

Dom latających sztyletów (House of Flying Daggers)
Chiny/Hongkong 2004 

Opis: Jest rok 859. Rządząca w Chinach dynastia Tang czas świetności ma już za sobą. Rząd jest skorumpowany, cesarz niezdolny do sprawowania władzy. W kraju panuje niepokój. Tworzą się grupy buntowników. Największa i najbardziej licząca się to działający w ukryciu Dom Latających Sztyletów. Władze postanawiają się z nim rozprawić. Zastawiają pułapkę na piękną Mei, niewidomą tancerkę, córkę starego przywódcy tajnego bractwa. Dziewczyna zostaje aresztowana jednak nie chce zdradzić żadnych informacji. Z więzienia uwalnia ją kapitan Jin, który jest podstawionym przez władze szpiegiem. Zyskuje tym samym jej zaufanie. Razem udają się w podróż do sekretnej siedziby Domu Latających Sztyletów. Ich śladami podąża kapitan Leo, a za nim armia gotowa rozgromić przeciwników Cesarza … 

Zacznę od tego, że nie jestem zwolenniczką kina azjatyckiego. Nigdy nie widziałam żadnego filmu z Brucem Lee, z innych nazwisk kojarzę tylko Jackie Chana. Jak widzę na ekranie chińską bijatykę od razu zmieniam kanał. Dlatego pierwszy raz oglądałam ten film (przynajmniej na początku) bez poświęcania mu należytej uwagi. Chyba każdemu zdarzyło się kiedyś zasiąść przed telewizorem dzieląc uwagę między ekran, a inne sprawy. Tak było i ze mną dopóki nie zobaczyłam tego: 

http://www.youtube.com/watch?v=66QRZ0mdR5o&feature=player_detailpage,

co sprawiło, że zapomniałam o całym świecie skupiając się już tylko na oglądaniu filmu. 

„Dom latających sztyletów” to piękna baśń, która urzeka brutalnymi, a jednocześnie pełnymi piękna i baletowej lekkości scenami walki, malującą się na ekranie feerią kolorów oraz bajkowym wręcz pięknem chińskich i ukraińskich (część zdjęć kręcono we Lwowie i Kijowie) krajobrazów. 

Jeżeli chcesz to zobaczyć kliknij na link poniżej:

http://www.youtube.com/watch?v=7zzn5n_gyt0&feature=player_detailpage

jeżeli dodatkowo chcesz poznać zakończenie, to rozwiązaniem dla Ciebie będzie ta strona:

http://www.youtube.com/watch?v=7KVuQWkxFMM&feature=player_detailpage,

a jeżeli jest Ci wszystko jedno, to obejrzyj oba filmiki albo ten 1,5 min. zwiastun:

http://www.youtube.com/watch?v=qXZMV07Z … detailpage

Z filmem wspaniale współgra piękna, dostarczająca wielu emocji muzyka autorstwa Shigeru Umebayashi. 

Posłuchaj:

http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=1PRvfQIB94E

http://www.youtube.com/watch?v=8jr52dyCUqE&feature=player_detailpage

Reżyser „Domu latających sztyletów” mówi, że bardziej od walk interesowały go ludzkie namiętności. Mimo to wspaniałej zabawy w „echo”, sceny pojedynku w bambusowym lesie, czy wreszcie finałowej walki w trakcie której piękna, kolorowa jesień przechodzi w zimę zapomnieć nie sposób. No i teraz kojarzę jeszcze dwa nazwiska: Takeshi Kaneshiro i Ziyi Zhang (ciekawostka: Zhang, to również nazwisko reżysera filmu, nie jest on jednak spokrewniony z aktorką).

Emilia Ciućkowska

Miejsko-Gminna Biblioteka Publiczna Dobre Miasto im. Korczaka

W pełni podzielam Twoje odczucia, Marcinie, co do filmu „12 gniewnych ludzi”. Pamiętam, że mocno przeżyłam również dramat obyczajowy „Myszy i ludzie” – adaptację powieści Johna Steinbecka z Garym Sinisem i Johnem Malkovichem w rolach głównych. Myślę, że każdy z nas nosi w sobie tęsknotę do „swojego małego skrawka ziemi”, „małego szczęścia”, „małej utopii”. Stworzyć sobie bezpieczną przystań – niby takie proste, a jakie jednak trudne… 
Innym, dawno oglądanym, lecz poruszającym obrazem był film Davida Lyncha „Człowiek Słoń” – opowiadający o mężczyźnie bardzo zdeformowanym przez rzadką chorobę (posturą i wyglądem przypominający słonia), którego pokazywano ciekawskim w cyrku objazdowym. Tam zauważa go pewien lekarz i „wypożycza”, by poznać podłoże choroby. Doktor przy okazji przekonuje się, że „słoń” nosi w sobie wielką wrażliwość i inteligencję. Pacjent jest jednak krańcowo wyczerpany i umiera. Najcenniejsze wydaje się to, iż w trakcie oglądania filmu, wraz z doktorem poznajemy i przywiązujemy się do tytułowego bohatera. Tym tragiczniejsze wydaje się zakończenie. To opowieść o tolerancji, a właściwie o jej braku – dla mnie to temat uniwersalny, ponadczasowy.

Agnieszka Mężyk

mentorka

W pełni podzielam Twoje odczucia, Marcinie, co do filmu „12 gniewnych ludzi”. Pamiętam, że mocno przeżyłam również dramat obyczajowy „Myszy i ludzie” – adaptację powieści Johna Steinbecka z Garym Sinisem i Johnem Malkovichem w rolach głównych. Myślę, że każdy z nas nosi w sobie tęsknotę do „swojego małego skrawka ziemi”, „małego szczęścia”, „małej utopii”. Stworzyć sobie bezpieczną przystań – niby takie proste, a jakie jednak trudne… 
Innym, dawno oglądanym, lecz poruszającym obrazem był film Davida Lyncha „Człowiek Słoń” – opowiadający o mężczyźnie bardzo zdeformowanym przez rzadką chorobę (posturą i wyglądem przypominający słonia), którego pokazywano ciekawskim w cyrku objazdowym. Tam zauważa go pewien lekarz i „wypożycza”, by poznać podłoże choroby. Doktor przy okazji przekonuje się, że „słoń” nosi w sobie wielką wrażliwość i inteligencję. Pacjent jest jednak krańcowo wyczerpany i umiera. Najcenniejsze wydaje się to, iż w trakcie oglądania filmu, wraz z doktorem poznajemy i przywiązujemy się do tytułowego bohatera. Tym tragiczniejsze wydaje się zakończenie. To opowieść o tolerancji, a właściwie o jej braku – dla mnie to temat uniwersalny, ponadczasowy.

Agnieszka Rojewska

Powiatowa i Miejska Biblioteka Publiczna w Proszowicach

Gratuluję, Agnieszko:) Cieszymy się, że z takim rozmachem przecierasz szlaki klubom filmowym. Udałdo Ci się zgromadzić dużą grupę modzieży. Na pewno innych uczestników kursu zainteresuje, jak promowałaś Wasz klub, jak dotarłaś do odbiorców? Czy są to czytelnicy biblioteki, czy była też inna droga kontaktu?

Jeśli chodzi o repertuar dla gimnazjalistów, warto chyba stopniować trudność proponowanych filmów i wybierać takie, które poruszą, sprowokują do dyskusji. Jakiś czas temu oglądałam film „Juno” – jest to prosta choć poruszająca historia o dziewczynie, która zmuszona przedwczesną ciążą w przyspieszonym tempie dojrzewa. Ciekawie pokazane są też różne postawy wobec życia i trudności życiowych. Ciekawym, dość mocnym filmem jest hiszpański obraz „4 piętro”, którego nastoletni bohaterowie żyją w świecie szpitalnego oddziau onkologicznego, gdzie próbują stworzyć namiastkę normalności. Oglądałam te filmy z gimnazjalistami i było o czym rozmawiać. 
Agnieszko, trzymam kciuki za następne spotkania, życzę powodzenia i czekam (zapewne wszyscy inni też) na kolejne relacje.
Pozdrawiam cieplutko:)

Dorota Gołębiewska

mentorka

Witam wszystkich serdecznie.
Filmem, który obejrzałam dawno temu, ale który pamiętam do dziś jest LOT NAD KUKUŁCZYM GNIAZDEM Milosa Formana, ze świetną kreacją Jack’a Nicholson”a. No i oczywiście bezwzględna siostra Ratched. Serdecznie polecam również książkę Kena Kessey’a

Róża Mleczak

Miejska i Powiatowa Biblioteka Publiczna w Nowym Tomyślu

Film którego nie zapomnę to „Imię Róży” film prawie tak dobry jak książka Umberto Eco .Może nie jest to kino ambitne ale ten film ma dla Mnie duże znaczenie!

Elżbieta Golba

Gminna Biblioteka Publiczna w Padwi Narodowej

Agnieszko, 
gratuluję Ci pierwszych sukcesów w prowadzeniu zajęć Młodzieżowego Klubu Filmowego :D . Kolejne klubowe spotkania, to kolejne sukcesy, gdyż czytając Twoją wypowiedź, dostrzegłem w niej ogromny ładunek optymizmu, radości i satysfakcji, jakie odczuwasz w związku z urzeczywistnianiem projektu klubu filmowego w bibliotece.
Wybierając filmy, kieruję się przede wszystkim zasadą, aby temat/problem filmu był zrozumiały dla młodego człowieka, był mu bliski, był odpowiedzią na problemy jego wieku, czy ilustracją tego, czego on doświadcza na co dzień w szkole, w domu, w gronie przyjaciół czy kolegów. Film musi być interesujący, musi zaciekawić, wzbudzić emocje, wywołać oceny, dyskusje,musi odpowiadać percepcji młodzieży.

Mariusz Widawski

mentor

Polecam bardzo film „Polowanie na króliki”. Bohaterkami filmu są trzy aborygeńskie dziewczynki, które wbrew własnej woli, zostają zabrane od swoich rodzin przez bezduszny i bezwzględny mechanizm ideologicznych działań Anglików okupujących na początku XX wieku Australię i umieszczone w ośrodku wychowawczym. Dziewczynki uciekają z niego i mimo licznych ich poszukiwań i pościgów docierają do rodzinnej wioski. Przejmująca, nasycona emocjami opowieść o mocy miłości rodzinnej, dla której dziewczynki są w stanie pokonać tak wiele przeszkód. Piękne zdjęcia i przejmująca muzyka Petera Gabriela.

Mariusz Widawski

mentor

Miejsce 2

Gnijąca panna młoda (The Corpse Bride)
USA 2005 

Opis: XIX-wieczna Anglia. Wiktor ma zawrzeć związek małżeński z Wiktorią. Ponieważ nie radzi sobie z tekstem przysięgi, kapłan każe mu poćwiczyć na osobności. Podczas wędrówki po lesie, Wiktor nieopatrznie wygłasza przysięgę, wsuwając obrączkę na coś, co według niego jest patykiem, a okazuje się palcem zagrzebanej w ziemi dziewczyny, która bierze jego słowa śmiertelnie serio … 

Zwiastuny: 

http://www.youtube.com/watch?v=Ba__ZLHh8s0&feature=related 

http://www.youtube.com/watch?v=G9boDkpEyvc&feature=related 

ekawe strony www:

http://corpsebridemovie.warnerbros.com/ (po angielsku)

http://www.galapagos.com.pl/gnijacapannamloda/ (po polsku)

„Gnijąca panna młoda” to film z gatunku tych, które uwielbiam oglądać. Sceneria wiktoriańskiej Anglii, niewiarygodnie mroczne kolory (dominuje czerń i błękit; żywsze kolory występują jedynie w świecie zmarłych), wysmakowane obrazy, w których groteska przeplata się z liryzmem i czarnym humorem. Ogromną zaletą filmu są też nietuzinkowe postacie: pełna uroku i wdzięku, aczkolwiek nieco sterana życiem pozagrobowym tytułowa Panna Młoda, niezdarny i ofermowaty Victor, zadufani w sobie państwo Everglot, demoniczny pastor Galswells i cała gama wesołych umarlaków. 
Całości dopełnia wspaniały dubbing (oglądałam wersję z napisami) oraz specyficzna muzyka Danny’ego Elfmana 
(w tym cztery rewelacyjne piosenki): 

http://www.youtube.com/watch?v=P27r-DERSRo&feature=player_detailpage (According to plan) 

http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=i0nmK6Iwg-Q (Remains of the day) 

http://www.youtube.com/watch?v=wKbdM9V4_EQ&feature=player_detailpage (Tears to shed) – moja ulubiona

http://www.youtube.com/watch?v=6-srbkpKCxQ&feature=player_detailpage (The wedding song) 

Jedynym, według mnie, minusem filmu jest jego zakończenie. Nie ukrywam, że spodziewałam się innego, ale cóż … Trzeba się zadowolić tym, jakie jest. 

Na koniec kilka ciekawostek: animacja w „Gnijącej …” została wykonana trudną techniką poklatkową, która polega na tym, że fotografowany obiekt jest milimetr po milimetrze przesuwany i odpowiednio ustawiany, następnie znowu fotografowany i tak w kółko. Same zdjęcia do filmu trwały aż 55 tygodni, w sumie zarejestrowano 109,440 animowanych klatek. Na potrzeby filmu stworzono 82 kukiełki oraz 35 miniaturowych planów zdjęciowych. W filmie tylko dwa razy wykorzystano efekty komputerowe – w scenie ataku kruków na Victora oraz w scenach ukazujących powiewający welon Gnijącej Panny Młodej.

Emilia Ciućkowska
Miejsko-Gminna Biblioteka Publiczna Dobre Miasto im. Korczaka
Miejsce 1 

Moulin Rouge 

Australia/USA 2001 

Opis: Paryż, koniec XIX wieku. Ubogi pisarz Christian zakochuje się w pięknej gwieździe klubu nocnego Moulin Rouge, Satine. Ich miłość zostaje poddana ciężkiej próbie, gdyż artystka ma również innego adoratora – bardzo bogatego księcia, który uzależnia finansowanie klubu od jej uległości. Właściciel Moulin Rouge robi wszystko, by Satine została kochanką arystokraty. Uwikłani w skomplikowany układ Satine i Christian postanawiają za wszelką cenę zwieść arystokratę, symulując pracę nad kolejnym wodewilem. 

Miejsce pierwsze za: dekadencki, na wpół baśniowy klimat, przeboje z lat 90. XX wieku w scenerii Paryża końca XIX wieku, imponującą choreografię i scenografię (film zachwyca feerią barw, grą świateł i zestawieniem kolorów), brawurowe role Nicole Kidman i Ewana McGregora, którzy udowadniają, że potrafią śpiewać 
(wspaniałymi utworami są „Your song”, „One day I’ll fly away”, „Elephant love medley”, „Come what may” 
– zaśpiewane tak pięknie, naturalnie i z niebywałym uczuciem. Można tego słuchać bez przerwy). 

Oceńcie sami:

http://www.youtube.com/watch?v=7HHXpaOIeyE&feature=fvst
(Your song – E. McGregor)

http://www.youtube.com/watch?feature=pl … gE4r2DmsbA 
(One day I’ll fly away – N. Kidman) 

http://www.youtube.com/watch?v=ajuITcvjyPE&feature=player_detailpage
(Elephant love medley – N. Kidman & E. McGregor)

http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=bxAYIraQdvg
(Come what may – N. Kidman & E. McGregor) 

http://www.youtube.com/watch?v=9NGv1yAD … detailpage 
(Come what may – remix – N. Kidman & E. McGregor)

Emilia Ciućkowska
Miejsko-Gminna Biblioteka Publiczna Dobre Miasto im. Korczaka
A ja mam pytanie czy może ktoś pamięta film w którym zakochani umawiają się na szczycie wieżowca. Jeśli przyjdą oboje to dobrze, jęsli nie to będzie znaczyło, że któreś nie chce być z tym drugim. Kobieta udając sie na to spotkanie uległa wypadkowi. NIe dotarła na spotkanie i jest niepełnosprawna. Mężczyzna odnajduje ją po jakimś czasie, za sprawą pewnego obrazu. :) ??
Renta Machelska
Gminna Biblioteka Publiczna w Walimiu
Renato, wydaje mi się, że film o którym piszesz to „Niezapomniany romans” (1957) z Cary Grant’em i Deborah Kerr w rolach głównych. 

Opis: Przystojny playboy Nickie Ferrante i piękna piosenkarka Terry McKay mają romans podczas rejsu z Europy do Nowego Jorku. Pomimo, że oboje są zaręczeni z innymi osobami, postanawiają spotkać się za 6 miesięcy na szczycie Empire State Building.

W 1994 roku nakręcono uwspółcześnioną wersję filmu z 1957 roku pt. „Przygoda miłosna”. W głównych rolach wystąpili Annette Bening i Warren Beatty. I to chyba o tę wersję Ci chodzi.

Emilia Ciućkowska
Miejsko-Gminna Biblioteka Publiczna Dobre Miasto im. Korczaka
Dziekuje bardzo bardzo!!! Chodzi o „Przygodę Miłosną” :)
Renta Machelska
Gminna Biblioteka Publiczna w Walimiu
Zapewne ktoś z uczestników widział film „Powrót do Garden State” Poproszę o kilka uwag i czy film można pokazac gimnazjalistom?
Renta Machelska
Gminna Biblioteka Publiczna w Walimiu
Dodaj swój komentarz
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: