Lektury inaczej

Pewnie niejednokrotnie słyszycie z ust młodzieży, że lektury szkolne powinny zostać „odświeżone”, zmienione, najlepiej gdyby „Krzyżaków” i „Syzyfowe prace” wyparły współczesne młodzieżowe bestsellery typu: „Zmierzch”. Co odpowiadacie czytelnikom? Co naprawdę o tym sądzicie?

Jesteśmy ciekawi Waszych opinii, bowiem mogą się różnić od sądów nauczycieli. Które z utworów naszych wieszczów należą do najbardziej nielubianych? :-) Podzielcie się swoim zdaniem na ten temat.

Oczywiście, lektury szkolne powinny zostać dostosowane do tego jakie są oczekiwania i jaka jest młodzież XXI wieku, ale takiego zabiegu nie można robić na zasadzie Krzyżacy =-> Zmierzch, gdyż lektury powinny zachować wartości artystyczne oraz powinny mieć jednak jakąś wartość.
Niestety jak dla mnie największym problemem w kształtowaniu listy lektur są osoby tą listę tworzące – zapewne profesorowie jakichś „wybitnych” uczelni, ministrowie, politycy, z czego zapewne żaden nawet nie zechce się dowiedzieć co młodzi w zasadzie chcieliby przeczytać, o czym, jakie wartości są dla nich ważne i czy to co przekazują „sztandarowe lektury” ich w ogóle obchodzi…
Są także lektury uniwersalne, które w zasadzie nie nadają się do zmiany – Jądro Ciemności czy Panny z Wilka, a nawet W poszukiwaniu straconego czasu.
Jednakże te, które są głęboko zakorzenione w czasach w jakich powstały powinny zostać „uaktualnione” – mamy przecież sporo literatury bardziej odpowiadającej naszym czasom – ot, choćby Dukaj, Lem, Masłowska.

Mateusz Kaczmarek

Biblioteka Publiczna Gminy Pęcław z siedzibą w Białołęce

Zgadzam się z Tobą Mateuszu. Uniwersalne tematy, jak: nietolerancja, wojna, miłość, zbrodnia itd. mają liczne i całkiem dobre przykłady w literaturze współczesnej. Ot, choćby temat patriotyzmu – dziś patriotyzm jest czym innym niż w XIX wieku, inna jest sytuacja polityczna Polski i stąd potrzeba nowych postaw patriotycznych. „Syzyfowe prace” wydają się gimnazjalistom zupełnie niezrozumiałe. Pamiętać jednak należy, że „stare lektury” mają dla współczesnych czytelników wartość poznawczą: przeczytanie „Zemsty”, „Pana Tadeusza”, „Lalki”, „Faraona” itp. wyposaża nas w wiedzę na temat obyczajów i kultury minionych wieków. To wartość bezcenna. 
Ciekawi mnie coś jeszcze: gdy jako nastolatka czytałam powieści Sienkiewicza, „przesiąkałam” siedemnastowieczną polszczyzną, to była ta warstwa lektury, która najbardziej mnie fascynowała. Nie tylko mnie, bo tym językiem konwersowała (dla żartu) niemal cała klasa. Dziś słyszę od młodych ludzi, że nie cierpią Sienkiewicza. Przecież nie o objętość chodzi, co udowodniła współcześnie popularność serii J.Rowling czy Tolkiena. Czyżby traktowali go zbyt poważnie?
Agnieszka Mężyk
mentorka
a_mezyk napisał(a):Ot, choćby temat patriotyzmu – dziś patriotyzm jest czym innym niż w XIX wieku, inna jest sytuacja polityczna Polski i stąd potrzeba nowych postaw patriotycznych. „Syzyfowe prace” wydają się gimnazjalistom zupełnie niezrozumiałe.

Już od dawna powinna być w zbiorze lektur pozycja o patriotyzmie współczesnym, bez martyrologii, bez idealizowania – szczera i aktualna.

Pamiętać jednak należy, że „stare lektury” mają dla współczesnych czytelników wartość poznawczą: przeczytanie „Zemsty”, „Pana Tadeusza”, „Lalki”, „Faraona” itp. wyposaża nas w wiedzę na temat obyczajów i kultury minionych wieków. To wartość bezcenna.

Tylko… czy ich to w ogóle interesuje? Jeśli nawet to niestety piękno lektur zabijają wręcz nudne, wtórne, powtarzalne i schematyczne lekcje języka polskiego. Niestety jest to duży problem nauczycielsko-szkolny – nauczycielki bo to od kreatywności belfra zalezy to czy lektura będzie omawiana ciekawie czy „jak co roku”, a od szkoły zależy czy ma środki materialne i finansowe na to aby lekcje były ciekawe. Młodych nie interesuje już np. na biologii czy matematyce rysowanie na tablicy danych rzeczy, oni chętni by to samo zrobili multimedialnie, wirtualnie, przyszłościowo. W stylu XXI wieku. To samo dotyczy lektur – o ile więcej daje zaangażowanie ucznia w stworzenie czegoś multimedialnego na podstawie lektury niż siedzenie i słuchanie tego co rok wcześniej słuchali o klasę od niego starsi uczniowie.

 

Mateusz Kaczmarek

Biblioteka Publiczna Gminy Pęcław z siedzibą w Białołęce

m_kaczmarek_2 napisał(a):

To samo dotyczy lektur – o ile więcej daje zaangażowanie ucznia w stworzenie czegoś multimedialnego na podstawie lektury niż siedzenie i słuchanie tego co rok wcześniej słuchali o klasę od niego starsi uczniowie.

Zgoda, zgoda, zgoda :-) I po to są między innymi projekty uczniowskie, by o literaturze (także tej dawnej, a może przede wszystkim o tej, która z pozoru wydaje się nieatrakcyjna) mówić ciekawie. Po pierwsze – dają szansę wypowiedzieć się uczniowi a nie nauczycielowi, po drugie – umożliwiają wzbogacenie słowa mówionego obrazem, dźwiękiem, ruchem. Obyczaje i kultura dawnych wieków to obecnie element edukacji historycznej, od tego nie uciekniemy. Wierzę, że młodzież zainteresuje się tym tematem, jeśli szkoła i nauczyciele wyposażą ją w odpowiednie narzędzia poznawcze (np.multimedialne) :-)

Agnieszka Mężyk

mentorka

Moim zdaniem można by wzbogacić zbiór lektur o nowe ciekawe pozycje dla młodzieży, jednak nie należy rezygnować z dotychczasowych lektur. Młody człowiek nie powinien tylko wiedzieć kim jest Mickiewicz ale również przeczytać jego dzieła. Jeśli nie zrobi tego w szkole to gdzie? Na co dzień nie oszukujmy się młody człowiek z własnej woli nie sięgnie po książkę Mickiewicza czy Słowackiego.A tak chociaż w szkole ma z nią do czynienia. Fakt jak już mówiliście na lekcjach j. polskiego z reguły lektury są omawiane w schematyczny co rok ten sam sposób. oczywiście jestem za wprowadzeniem jakiś urozmaiceń na miarę XXI wieku. Klasyka jest jak najbardziej wskazana.
Stanisława Bojarska
Gminna Biblioteka Publiczna w Nowym Mieście Lubawskim z/s Gwiździny (filia Radomno)
s_bojarska napisał(a):Moim zdaniem można by wzbogacić zbiór lektur o nowe ciekawe pozycje dla młodzieży, jednak nie należy rezygnować z dotychczasowych lektur. Młody człowiek nie powinien tylko wiedzieć kim jest Mickiewicz ale również przeczytać jego dzieła. Jeśli nie zrobi tego w szkole to gdzie?

Też tak sądzę, Stasiu. Pozostaje tylko trudna kwestia przekazania wiedzy o dawnej literaturze w sposób nowoczesny, bliski współczesnemu nastolatkowi, dostosowany do możliwości jego percepcji. Myślę, że projekty edukacyjne dobrze się sprawdzają w tej roli. A jakie Ty poleciłabyś książki godne wprowadzenia do kanonu lektur? które z nich są najchętniej czytane przez użytkowników biblioteki, a jednocześnie wartościowe pod względem filozoficznym i poznawczym?

Czy Twoi czytelnicy rozmawiają z Tobą na temat najbardziej nielubianych lektur? :-) Jak argumentują swoje sądy?

Pozdrawiam :-)

Agnieszka Mężyk
mentorka

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: