Praca z młodzieżą

Jakie są wasze przemyślenia, obawy, pomysły? Piszcie śmiało!

Jeśli chodzi o doświadczenia z młodzieżą to pracy metodą projektu dopiero się uczę. Dotychczas była to współpraca ze szkołą przy organizacji różnego typu działań dla młodzieży:konkursów,warsztatów, szkoleń, lekcji bibliotecznych. Mam nadzieję,że tak ciężko jest tylko na początku.
Pozdrawiam

Danuta Radomska

Gminna Biblioteka Publiczna w Przasnyszu z siedzibą w Bogate

Witam :D ,ja też słabo radziłam sobie z rozmową na forum ,ale idzie mi coraz lepiej .
Nie ma co się bać .A z młodzieżą już masz kontakt ,bo jak piszesz to coś z nimi robiłaś .Pozdrawiam i życzę powodzenia :D :D

Teresa Kondej

Gminna Biblioteka Publiczna w Nowym Pilczynie (Łaskarzew)

d_radomska napisał(a):Witam wszystkich bardzo serdecznie,
Dawno nie pisałam , miałam mnóstwo zajęć a poza tym nie bardzo sobie radzę na forum.Jeśli chodzi o doświadczenia z młodzieżą to pracy metodą projektu dopiero się uczę. Dotychczas była to współpraca ze szkołą przy organizacji różnego typu działań dla młodzieży:konkursów,warsztatów, szkoleń, lekcji bibliotecznych. Mam nadzieję,że tak ciężko jest tylko na początku.
Pozdrawiam

Danusiu,
jestem pod wrażeniem Twoich działań a na forum radzisz sobie świetnie Gratuluję:)

Urszula Małek

mentorka

t_kondej napisał(a):Witam :D ,ja też słabo radziłam sobie z rozmową na forum , po wsparciu mentora idzie mi coraz lepiej .
Nie ma co się bać .A z młodzieżą już masz kontakt ,bo jak piszesz to coś z nimi robiłaś .Pozdrawiam i życzę powodzenia :D :D

Tereso, ty jesteś prawdziwą liderką forum. Podziwiam:)

Urszula Małek

mentorka

Dla mnie jest to również pierwsza bezpośrednia praca z młodymi. Inaczej jest jak przychodzą do biblioteki i ja jestem im potrzebna. Teraz ja potrzebuję od nich pomocy w zrealizowaniu projektu. Jakoś na razie udaje nam sie dogadywać. Oni chcą już działać. Najchętnie pojechali by na miejsce i wzięli sie za porządkowanie. Ale zaczynamy od zbierania materiałów źródłowych. Na ostatnim wczorajszym spotkaniu było ich tylko dwoje , ponieważ reszta choruje, ale chcieli się spotkać również dzisiaj co mnie ucieszyło i widzimy sie po południu gotowi do pracy. Pozdrawiam wszystkich i życzę miłej pracy :)

Wioletta Pakos

Gminna Biblioteka Publiczna w Wildze

w_pakos napisał(a):Dla mnie jest to również pierwsza bezpośrednia praca z młodymi. Inaczej jest jak przychodzą do biblioteki i ja jestem im potrzebna. Teraz ja potrzebuję od nich pomocy w zrealizowaniu projektu. Jakoś na razie udaje nam sie dogadywać. Oni chcą już działać. Najchętnie pojechali by na miejsce i wzięli sie za porządkowanie. Ale zaczynamy od zbierania materiałów źródłowych. Na ostatnim wczorajszym spotkaniu było ich tylko dwoje , ponieważ reszta choruje, ale chcieli się spotkać również dzisiaj co mnie ucieszyło i widzimy sie po południu gotowi do pracy. Pozdrawiam wszystkich i życzę miłej pracy :)

Na początek jestem pod wrażeniem Twojej wypowiedzi:)
Gratuluję, że umiałaś ich tak zainteresować projektem. Oni potrzebują Twojej pomocy, a zbieranie materiału źródłowego to również ciekawa przygoda. Pozdrawiam i czekam kolejne informacje. 

I jeszcze strona, na której kilka ciekawych informacji
http://www.polskawschodnia.gov.pl/dzialaniapromocyjne/aktualnosci/Strony/19_01_11_promujzpomyslem.aspx

Szczególnie polecam (odnośni jest też ze strony powyżej)
http://fotografia.wordpress.com/porady/jak-stworzyc-galerie-zdjec-na-wlasnej-stronie/
Pozdrawiam

Ula Małek

mentorka

No i wczorajsze spotkanie to dla mnie miłe zaskoczenie, ponieważ do naszej małej grupki dołaczyły jeszcze dwie osoby: chłopiec i dziewczyna z klasy piątej szkoły podstawowej.” Pierwsze koty za płoty”, ponieważ młodzi wczoraj poszli na rozmowę do naszych władz, czyli Pana Wójta i obiecał im pomoc, jeżeli chodzi o porzadkowanie miejsca, które wybraliśmy(a to dość duży teren).

Wioletta Pakos

Gminna Biblioteka Publiczna w Wildze

w_pakos napisał(a):No i wczorajsze spotkanie to dla mnie miłe zaskoczenie, ponieważ do naszej małej grupki dołaczyły jeszcze dwie osoby: chłopiec i dziewczyna z klasy piątej szkoły podstawowej.” Pierwsze koty za płoty”, ponieważ młodzi wczoraj poszli na rozmowę do naszych władz, czyli Pana Wójta i obiecał im pomoc, jeżeli chodzi o porzadkowanie miejsca, które wybraliśmy(a to dość duży teren).

W pracy z młodymi ludźmi to jest fantastyczne i bardzo Tobie gratuluję, że tak świetnie poradziłaś sobie. Czekam na kolejne wieści od Ciebie. Pozdrawiam

Ula Małek

mentorka

Witam serdecznie,
Entuzjazm młodzieży mnie także zaskakuje (przynajmniej jeśli chodzi o moją grupę). Podczas odwiedzin w bibliotece, czy to po książkę, czy tylko” po drodze” mówią, że nie mogą doczekać się kolejnych naszych spotkań a przede wszystkim działań. Jestem tym podbudowana zważywszy na to ,iż mam grupę baaardzo „młodej” młodzieży. :D 
Pozdrawiam.

Małgorzata Szabelska

Gminna Biblioteka Publiczna w Jeziorzanach

Bardzo lubię, gdy młodzież przychodzi do naszej biblioteki, nie tylko po książki… Byłyśmy kiedyś w jednym z nowotomyskich liceów, aby sprawdzić, co młodzież wie o naszej ofercie edukacyjno-kulturalnej, w jakich imprezach uczestniczy i jakie ma inne propozycje spotkań w bibliotece. Wnioski ze spotkania sobie spisałyśmy i wzięłyśmy je sobie do serca. Jednym słowem, warto wysłuchać tego, co młodzi ludzie mają do powiedzenia, poznać ich pomysły i się nimi zainspirować.

Izabela Putz

Miejska i Powiatowa Biblioteka Publiczna w Nowym Tomyślu

i_putz napisał(a):Bardzo lubię, gdy młodzież przychodzi do naszej biblioteki, nie tylko po książki… Byłyśmy kiedyś w jednym z nowotomyskich liceów, aby sprawdzić, co młodzież wie o naszej ofercie edukacyjno-kulturalnej, w jakich imprezach uczestniczy i jakie ma inne propozycje spotkań w bibliotece. Wnioski ze spotkania sobie spisałyśmy i wzięłyśmy je sobie do serca. Jednym słowem, warto wysłuchać tego, co młodzi ludzie mają do powiedzenia, poznać ich pomysły i się nimi zainspirować.

Wspaniała wypowiedź. To prawda, warto słuchać, naprawdę wtedy można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy. Pozdrawiam

Ula Małek

mentorka

i_putz napisał(a):Bardzo lubię, gdy młodzież przychodzi do naszej biblioteki, nie tylko po książki… Byłyśmy kiedyś w jednym z nowotomyskich liceów, aby sprawdzić, co młodzież wie o naszej ofercie edukacyjno-kulturalnej, w jakich imprezach uczestniczy i jakie ma inne propozycje spotkań w bibliotece. Wnioski ze spotkania sobie spisałyśmy i wzięłyśmy je sobie do serca. Jednym słowem, warto wysłuchać tego, co młodzi ludzie mają do powiedzenia, poznać ich pomysły i się nimi zainspirować.

Izo, czy mogłabyś napisać, jakie oczekiwania mieli licealiści? Przypuszczam, że były to refleksje o charakterze wykraczającym poza specyfikę Waszej biblioteki. Jestem ciekawa (zapewne nie tylko ja), do jakich działan zainspirowało Was to spotkanie. Pozdrawiam serdecznie:)

Dorota Gołębiowska

mentorka

Przede wszystkim zapytałyśmy się, w jakich bibliotecznych wydarzeniach biorą udział i czy w ogóle. Okazało się, że tak i cenią sobie przede wszystkim spotkania etniczne, spotkania filmowe oraz koncerty rockowe i inne. Przyszliby chętnie na stepowanie, spotkanie ze znanym sportowcem czy dj-em. Zasugerowano nam, abyśmy zapraszali ich na spotkania przedpołudniowe, gdyż wielu po lekcjach wyjeżdża autobusami do domów. Spotkania przedpołudniowe mają tę zaletę, że „przyzwyczajają” młodzież do biblioteki, pozwalają się z nią obyć i często po takich spotkaniach część z nich przychodzi również na spotkania wieczorne. Zaproponowaliśmy młodzieży przedpołudniowe spotkania z cyklu: Poezja i muzyka, a także cykl wykładów z cyklu:Ludzie, języki, literatura, z zakresu językoznawstwa, realioznawstwa i literatury angielskiej, amerykańskiej i niemieckiej. Wykładowcami są nauczyciele Nauczycielskiego Kolegium Języków Obcych, dzięki czemu wykłady są w części w językach obcych.

Izabela Putz

Miejska i Powiatowa Biblioteka Publiczna w Nowym Tomyślu

Izo, dziekuję za tę wypowiedź. Z Waszych doświadczeń wynika, że biblioteka powinna pełnić rolę centrum i animatora kultury w lokalnej społeczności. Jestem pod wrażeniem róznorodności Waszych propozycji. Gratuluję Wam bardzo serdecznie:)
Dorota Gołębiowska
mentorka
Tak jest. To cudowne, że w bibliotece pracownik może realizować również swoje pasje, dawać przyjemność innym i robić wspólne ciekawe rzeczy ;)

Izabela Putz

Miejska i Powiatowa Biblioteka Publiczna w Nowym Tomyślu

Aby zachęcić młodzież!
Zastanawiamy się na forum jak przyciągnąć młodzież na nasze zajęcia organizowane w bibliotece. Moim zdaniem nie tylko ważny jest program zajęć, który powinien odpowiadać potrzebom i zainteresowaniom młodych, ważna jest także forma, w jakiej będziemy zachęcać młodzież do udziału w zajęciach. A najwazniejszy wydaje się sam TYTUŁ tych zajęć!
Wiedzą o tym dobrze pracownicy warszawskiego UW. Jak byłam studentką i miałam do wyboru niezliczoną ilość zajęć fakultatywnych, o których nic przecież nie wiedziałam – czym się kierowałam przy wyborze? Oczywiście ciekawym i zachęcającym tytułem. Najlepsze były te na wydziale psychologii. Praktycznie każdy miał w swoim członie słowo…seks :) No, ale na tym wydziale to jakoś jest usprawiedliwione ;) To była oczywiście czysta reklama, ale jakże skuteczna!
(czyż jednak seksowna nie może być także poezja???)
Mistrzem w dobrych tytułach był oczywiście profesor Jerzy Bralczyk. Jego wykłady zamiast nazywać się smętnie „Wybrane zagadnienia z zakresu retoryki i gramatyki języka polskiego”nosiły tytuły: „Wystąpienie i występek” – rzecz o sztuce publicznego prezentowania osób i firm”; „Słowo o słowie”; „Język zabawy, śmiechu i rozrywki” – jak się coś takiego czyta to już wiadomo, że na zajęciach będzie super!
Co o tym myślicie, jakie tytuły mają wasze zajęcia? Zwracacie na to uwagę?

 

Anna Mirska-Czerwińska

koordynatorka kursu internetowego

Zgadzam się z Anią, że forma ma równie ważne znaczenie, co treść. Z tego punktu widzenia istotne wydaje się również miejsce i sposób (technika) prowadzenia zajęć. A więc to, czy sala jest przytulna, wygodna. Czy grupa siedzi ściśnięta w ławkach czy swobodnie np.w kręgu na środku sali. Pamiętam pewną lekcję, którą przeprowadziłam w plenerze w pewne czerwcowe przedpołudnie. Zamiast wyjaśniać na tablicy zawiłości gramatyczne, zabrałam (za przyzwoleniem dyrekcji, rzecz jasna) klasę na spacer wokół terenu szkoły. Otaczająca nas przyroda dostarczyła wystarczająco dużo przykładów i inspiracji do realizacji tematu. A ile przy tym było przyjemności, chętnie zgłaszających się do odpowiedzi ochotników! Szkolny stres uleciał z młodzieży wraz z lekkim powiewem wiatru. Niedługo wiosna, może warto pomyśleć o takiej niecodziennej formie spotkania? pozdrawiam

Agnieszka Mężyk

mentorka

Kochani!
Większość z Was po raz pierwszy ma okazję pracować z młodzieżą w ramach naszego programu. Jesteście w tej chwili po kilku już spotkaniach z grupami projektowymi. Podzielcie się proszę Waszymi wrażeniami, odczuciami, spostrzeżeniami na temat młodych ludzi, z którymi pracujecie. Jak się Wam z nimi pracuje? Czy jesteście pozytywnie zaskoczeni czy rozczarowani? Czy ta współpraca spełnia Wasze oczekiwania? Co Was zaskoczyło lub rozbawiło? jaka jest Wasza młodzież? Z doświadczenia nauczyciela wiem, że prowadzenie zajęć codziennych z zespołem klasowym to zupełnie coś innego niż praca z grupą w projekcie. Nieformalny rodzaj spotkań, brak stresu związanego z ocenianiem, odpytywaniem, „wkuwaniem” powoduje, że osoby, które znamy z ławki szkolnej jawią się nam w zupełnie innym świetle. Nagle poznajemy ich ukryte zdolności: organizacyjne, hobbystyczne, cechy osobowościowe itd. Zwykle wrażenia z pracy w kameralnym gronie są (w odczuciu obu stron) dużo bardziej pozytywne niż podczas pracy w systemie klasowo-lekcyjnym. Pochwalcie się więc swoimi podopiecznymi :-) albo piszcie, co się Wam nie podoba. Czekam na Wasze wypowiedzi, opinie, komentarze. Szczególnie liczę na głosy wspaniałej, twórczej grupy bibliotekarzy realizujących ścieżkę LaP :-) , ale zachęcam oczywiście wszystkich aktywnych forowiczów. Pozdrawiam

 

Agnieszka Mężyk

mentorka

Z młodzieżą pracuję od 27 lat. W ciągu 25 lat byłam nauczycielem w szkole podstawowej. Przez wiele lat byłam opiekunem Samorządu Uczniowskiego. Po likwidacji mojej szkoły (2 lata temu) dostałam propozycję objęcia stanowiska dyrektora gminnej biblioteki. Myślałam, że to już koniec mojej pracy pedagogicznej. Jednak młodzież nie zapomniała o swojej nauczycielce/przewodniczce. Nie ukrywam, że pierwsze miesiące były dla mnie ciężkie. Ale dzięki młodym ludziom, którzy darzą mnie sympatią szybko pozbierałam się w nowej rzeczywistości. Zabrałam się do organizacji imprez z udziałem dzieci i młodzieży. Biblioteka zaczęła tętnić życiem. Młodzież chce współuczestniczyć w organizacji życia społecznego, chce być wysłuchana a jej wysiłki i praca doceniane. 
Teraz, realizując ten projekt mamy szansę na dalszą współpracę.
Małgorzata Szabelska
Gminna Biblioteka Publiczna w Jeziorzanach
Wspaniale – biblioteka zyskała pedagoga i to z prawdziwego zdarzenia! Wielu nauczycieli zmieniając z różnych powodów zawód ma trudności w odnalezieniu się w nowej rzeczywistości. W CEO pracuje kilku byłych pedagogów i nie wszyscy czują się tu dobrze, byli tacy, co nie wytrzymali. Okazało się, że cisza panująca w biurze, siedzący tryb pracy, samotność…jest nie do zniesienia. Najbardziej brakuje im tego, na co wcześniej najbardziej narzekali. A jak jest z Tobą? Czego ci brak? A co jest fajne w pracy w bibliotece?
Chyba zawód nauczyciela, praca z młodzieżą działa jak narkotyk. Uzależnia, ale i wyniszcza :)
Ania Mirska-Czerwińska
koordynatorka  kursu internetowego
To prawda. Brakuje mi „stu pytań na minutę”, żywiołu, który nie zawsze jest do opanowania i tego rytmu pracy. 25 lat pracy w zawodzie to nie mało. 
Każdego dnia a raczej popołudnia czekam na ten miły mojemu uchu zgiełk, kiedy to uczniowie wparowują do biblioteki nie koniecznie po książkę. Wiedzą, że mogą na mnie liczyć czy to w kwestii doradzenia czegoś, czy też pomocy w odrobieniu pracy domowej :) . Z perspektywy tych 2 lat nabrałam innego spojrzenia na pracę w szkole. Myślę, że ciągle mam głowę pełną pomysłów ( czasami nie dają mi zasnąć ). Zmieniam bibliotekę. Przez to, że ciągle słychać w niej zgiełk dzieci (wymyślam konkursy,wystawy, lekcje biblioteczne, spotkania z ciekawymi ludźmi, happeningi, wycieczki itp.) to dalej czuję się nauczycielką.
Najbardziej przykry jest dla mnie jednak 1 września :(
Małgorzata Szabelska
Gminna Biblioteka Publiczna w Jeziorzanach
m_szabelska napisał(a):To prawda. Brakuje mi „stu pytań na minutę”, żywiołu, który nie zawsze jest do opanowania i tego rytmu pracy. 25 lat pracy w zawodzie to nie mało.
Każdego dnia a raczej popołudnia czekam na ten miły mojemu uchu zgiełk, kiedy to uczniowie wparowują do biblioteki nie koniecznie po książkę. Wiedzą, że mogą na mnie liczyć czy to w kwestii doradzenia czegoś, czy też pomocy w odrobieniu pracy domowej :) . Z perspektywy tych 2 lat nabrałam innego spojrzenia na pracę w szkole. Myślę, że ciągle mam głowę pełną pomysłów ( czasami nie dają mi zasnąć ). Zmieniam bibliotekę. Przez to, że ciągle słychać w niej zgiełk dzieci (wymyślam konkursy,wystawy, lekcje biblioteczne, spotkania z ciekawymi ludźmi, happeningi, wycieczki itp.) to dalej czuję się nauczycielką.
Najbardziej przykry jest dla mnie jednak 1 września :(.

Małgorzato,
jestem pod wrażeniem tego co przeczytałam. Jesteś właściwą osobą na właściwym miejscu i projekt jaki realizujesz też jest jedyny w swoim rodzaju. Cieszę sie, że współpracujemy.

Pozdrawiam
Ula Małek
mentorka
Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: